czwartek, 18 września 2014

Nie jestem wredna tylko ruda



Gdy zobaczyłam tą karteczkę uśmiałam się prawie do łez. Czy wiesz jak na mnie mówili na studiach? A czy wiesz co ja na tych studiach wyrabiałam z koleżankami? Cieszę się że trafiłam do takiego towarzystwa bo mam co wspominać. 
Ale od początku. Na studiach skumplowałam się z 2 dziewczynami. Stanowiłyśmy nierozłączną trójkę, która po zajęciach zajmowała się (ogólnie mówiąc) miło spędzaniem czasu. Jako że moje koleżanki mieszkały w akademiku a ja na stancji przesiadywałam u nich całymi dniami często zostając na noc. Jednym z naszych ulubionych zajęć było umawianie się z facetami poznanymi przez internet. Zawsze umawiałyśmy się o godz 20 pod kinem i nigdy tam się nie zjawiałyśmy. Któregoś razu właśnie gdy spędzałam długie godziny na takim bajerewaniu "nieznajomego" okazał on się dobrym znajomym. Niestety lub stety on się domyślił że rozmawiał ze mną i od tej pory byłam Ruda. Początkowo tylko on nie tak nazywał a później już wszyscy jego znajomi i nasi wspólni.
Fajne to były czasy, miło je teraz wspominać. Szkoda tylko ze już minęły. Jednak mam czasem chęć wrócić do takiego beztroskiego flirtowania, bez przejmowania się czymkolwiek. 


(dopisek)
Przypomniało mi się jak udało mi się nakręcić pewnego asystenta,który jako że prowadził zajęcia ze studentami nigdy nikomu nie uległ i sie nie umówił. Poza jednym małym wyjątkiem. Udało mi się go przekonać. Pojawił się razem z kolegami w pubie i od tamtej pory miałam 2 nowych fajnych kolegów. Ciekawa jestem co porabiają. Jeden ma 2 córki a drugi? (trzeci nie jakoś się nie dał wkręcić :) ). Teraz siedziałam na FB szukając ich. Może jakimś cudem uda mis ię znaleźć Kono,Markusa albo Globusa? :)


eM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz