Czy można ukraść pasję? Dla mnie tak. Jak? Robić to samo, zrobić kolo tego wielki szum, wciągnąć w to jeszcze kolejne osoby, które robią kolejny szum. Obrzydzić mi to totalnie a potem porzucić.
Tak właśnie, po raz kolejny zrobiła to pewna osoba. Wszystko czego dotknę, stworzę sama ciężką pracą, wiedzą i intuicją, zrobi tak samo korzystając z moich pomysłów i moich rad (o ja naiwna) a potem to porzuci to wszystko i a ja jak zwykle zostanę z pustką. Nie potrafię się już tym cieszyć. Nie potrafię już kontynuować czegoś, co zostało mi odebrane.
Nie wiem z czego to wypływa a ty wiesz?
czwartek, 10 listopada 2016
piątek, 28 października 2016
Odważna czy głupia?
Nie tak dawno ktoś się zastanawiał obserwując moje decyzje, czy jestem taka odważna czy głupia.
Myślę, że głupia nie jestem, może impulsywna, może szybciej mówię niż myślę, ale wiem czego chce i wiem na co mnie stać.
Skąd to się wzięło?
Bardzo, bardzo dawno temu, kiedy zakochałam się uszy, musiałam wyjechać z kraju na czas jakiś. Będąc daleko postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę, zdobyć się na rozmowę. Po powrocie na pierwszym spotkaniu zobaczyłam go z wielkim uśmiechem na twarzy, a po chwili ją, która jakby nigdy nic uwiesiła się na jego szyi. Zamarłam. Pamiętam jeszcze jego przepraszające spojrzenie. Jakby chciał powiedzieć, "sama się uczepiła".
Wtedy nie zrobiłam nic. Wróciłam do domu i starałam się zapomnieć.
Od tamtego dnia minęło wiele lat. Dotarło do mnie że byłam głupia. Gdybym była odważna zdobyłabym się na rozmowę a moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Lepiej? Nie wiem. Inaczej.
Myślę, że głupia nie jestem, może impulsywna, może szybciej mówię niż myślę, ale wiem czego chce i wiem na co mnie stać.
Skąd to się wzięło?
Bardzo, bardzo dawno temu, kiedy zakochałam się uszy, musiałam wyjechać z kraju na czas jakiś. Będąc daleko postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę, zdobyć się na rozmowę. Po powrocie na pierwszym spotkaniu zobaczyłam go z wielkim uśmiechem na twarzy, a po chwili ją, która jakby nigdy nic uwiesiła się na jego szyi. Zamarłam. Pamiętam jeszcze jego przepraszające spojrzenie. Jakby chciał powiedzieć, "sama się uczepiła".
Wtedy nie zrobiłam nic. Wróciłam do domu i starałam się zapomnieć.
Od tamtego dnia minęło wiele lat. Dotarło do mnie że byłam głupia. Gdybym była odważna zdobyłabym się na rozmowę a moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Lepiej? Nie wiem. Inaczej.
poniedziałek, 12 września 2016
Świat się wali czy tylko mi krunt ucieka spod stóp?
Nie wiem co sie dzieje z moim światem. Mam wrażenie, że przestaję istnieć. Moje potrzeby ida na drugi plan, ba ... trzeci... ostatni. Mnie już nie ma.
Tak chyba się dzieje z ludźmi w pewnym wieku. Ja już jestem chyba w tym pewnym wieku. Wszystko muszę postawić na dzieci, rodzinę na ich potrzeby a ja mogę tylko zacisnąć zęby i zniknąć. Obecnie żyje dla nich, nie mogę zmienić pracy, nie mogę awansować. Mogę tylko być dla nich.
Kiedyś myślałam że jak się przechodzi kryzys wieku średniego to się wszystko i wszystkich olewa, to sie szaleje, romansuje, szasta kasą i robi wszystko dla siebie. U mnie jest totalnie odwrotnie.
Tak chyba się dzieje z ludźmi w pewnym wieku. Ja już jestem chyba w tym pewnym wieku. Wszystko muszę postawić na dzieci, rodzinę na ich potrzeby a ja mogę tylko zacisnąć zęby i zniknąć. Obecnie żyje dla nich, nie mogę zmienić pracy, nie mogę awansować. Mogę tylko być dla nich.
Kiedyś myślałam że jak się przechodzi kryzys wieku średniego to się wszystko i wszystkich olewa, to sie szaleje, romansuje, szasta kasą i robi wszystko dla siebie. U mnie jest totalnie odwrotnie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


