Poza pracą... w moim życiu wciąż jak na karuzeli. Kiedy wszystko już sobie poukładałam w głowie, zaplanowałam co i kiedy mam robić aby osiągnąć swój cel, okazało się że istnieje zbyt duże ryzyko. Teraz zastanawiam się czy znowu zmieniać plany czy ryzykować.
Poza tym wrzesień. Rozpoczyna się szkoła, zajęcia dodatkowe, zajęć będzie jeszcze więcej niż do tej pory. Już się nie mogę tego doczekać, z drugiej strony byleby wytrzymać codzienną bieganinę. Na tą chwilę jestem nastawiona mega pozytywnie, czego nie można powiedzieć o moim starszaku. Chłopina wymyślił sobie że nie chce chodzić na żadne zajęcia sportowe. Na tą chwilę nie udało mi się poznać powodu takiej decyzji bo tłumaczenia że nie będzie miał czasu na zabawę w swoim pokoju do mnie nie trafiają. (W tej chwili do pokoju chodzi za karę). Bardziej prawdopodobne jest to ze wydaje mu się że będzie mógł grać na komputerze, niestety chyba zapomniał że w roku szkolnym mu na to nie pozwalam. Tak więc po wielu rozmowach doszliśmy do kompromisu. Starszak zgodził się na uczestnictwo w zajęciach sportowych przez miesiąc, góra dwa a później sam podejmie decyzję czy będzie kontynuował czy rezygnuje.
I teraz czas na najśmieszniejsze. Pewnie nie raz słyszeliście o ambicjach rodziców, którzy swoje niespełnione marzenia o wyczynach sportowych realizowali wysiłkiem dzieci? Pewnie nie jedna osoba mnie zaliczy do takich osób bo prawdopodobnie będzie wyglądało to że zmuszam dziecko wbrew jego woli. Nic bardziej mylnego. Dzieć mój jest leniwy, słaby i ogólnie jest chucherkiem. Moim zdaniem jakiekolwiek zajęcia sa dla niego wskazane. Mimo iż początkowo nie będzie chciał to znając go będzie mu się podobało i będzie dobry w tym co robi.
A na zakończenie takie spostrzeżenie...
Kiedy czuję że ogarnia mnie chaos i zmęczenie, zostawiam wszystko na 10 minut,
Świadomie odsuwam wszystkie myśli.
Przez te 10 minut zajmuję się tylko oddychanime.
A potem uśmiecham się do siebie i dalej oddycham :) Myśli poukładają się same, zadania same się zrobią, po co mi one?
(karteczka pochodzi z facebooka Beaty Pawlikowskiej)
eM












.jpg)
