wtorek, 2 września 2014

Czarno widzę naszą współpracę

Tak powiedziałam dziś do kolegi. Teraz sobie myślę że mogła to być aluzja do jego stroju, ale nie... powiedziałam to bo pojawiła się taka nieszczęsna myśl, taka opcja w moim życiu,  taki problem, którego jedna z opcji rozwiązania wiąże się z rezygnacją z pracy. Mogłabym opiasać na czym polega moja praca, czym różni się to co każą mi robić, od tego z czego jestem rozliczana a jeszcze od tego za co mi płaca. Ale nie... nie tym razem. Mogłabym napisać jak bardzo nie zgadzam się z tym co robię, z podejściem, ze sposobem pracy, jak bardzo nienawidzę tego co muszę robić a zarazem jak bardzo to lubię. Ale nie... nie napiszę o tym. 

Tym razem będę trochę smęcić bo znowu muszę podjąć decyzję, która zaważy na życiu moim i mojej rodziny. Szkoda że to wszystko nie jest prostsze. 

Otóż do rzeczy. Pierwsza klasa od zerówki czy przedszkola różni się tym że dzieci mają stanowczo mniej zajęć. W świetlicy szkolnej nie są pilnowane i albo się nudzą albo rozrabiają. Ot... polska rzeczywistość. Moje dziecię jako uczeń w szkole ma spędzać około 3-4 godz na zajęciach lekcyjnych. Ja jako pracownik "korporacji" tych godzin mam aż 8. Pytanie brzmi co mam zrobić z dzieciem, żeby na złą drogę nie poszło, nie znienawidziło szkoły i dalej było szczęśliwym małolatem.
Na tą chwilę wymyśliłam 3 opcje:
1. dzieć zostanie w świetlicy (ale nie wyobrażam sobie że po 6 godz w tym uroczym miejscu będzie w stanie iść na 3 godz lekcji)
2. zatrudnię opiekunkę, która odbierze ucznia, nakarmi i razem poczekają aż wrócimy z pracy (ale chyba mnie na to nie stać)
3. zrezygnuję z pracy (nie jestem jeszcze na to gotowa, nie mam przygotowanej alternatywy i zwyczajnie chyba tego nie chcę)

Jestem w kropce. Mam pustkę w głowie. 
Gdy ostatnio podejmowałam decyzję o rezygnacji z pracy miałam plan i motywację. Miałam czym się zająć i wiedziałam co mam zrobić żeby wspomóc męża w utrzymaniu rodziny. Teraz nie jestem na to przygotowana i zwyczajnie nie chcę być niańką, kurą domową, nie chcę siedzieć w domu!
Potrzebuję pomocy, podpowiedzi, rozwiązania, czasu, którego nie mam. 
eM




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz