Menagier zawołał mnie i koleżankę (która pracuje z nami od 2 miesięcy i wykazała się umiejętnością "nic nie robienia") do siebie. W ramach wyróżnienia zaproponował, że jeśli któraś z nas się zgodzi to poda naszą kandydaturę do tworzonego właśnie zespołu specjalistów. I co miałam zrobić, zgłosić się?
+ rozwój, możliwośc awansu, większa kasa
- usługa do d..., nie jestem do nij przekonana i w cuda nie wierzę
- praca w Stolycy z biurem u siebie, ale wiąże się to z częstymi wyjazdami
Niedługo kończy mi się umowa o pracę. Jeśli się zgodzę to pewnie przedłużą na nowych warunkach, jeśli nie to nie mam pewności że przedłużą.
Jeśli sie zgodzę, zostanę włączona do zespołu to nie będę miala powrotu jeśli zespół nie wypali (ma moim zdaniem ma małe szanse). Jeśli sie nie zgodzę to mogę już nie miec takiej szansy ponownie.
Miałam na podjęcie decyzji 3 minuty. Czy podjęłam właściwą, tego nie wiem.
Z drugiej strony. W firmie pracuję rok, mam swoje osiągnięcia ale i zdaje sobie sprawę z własnych braków. Zostałam doceniona wraz z osobą, która pracuje od 2 miesięcy w firmie, nie ma żadnych osiągnięć i zasłynęła z tego ze nie umie pracować.
Przy propozycji dowiedziałam sie że jestem aktywna a aktywna jest w cudzysłowu. I że jestem dociekliwa i mam szeroką wiedzę w pozytywnym i niekoniecznie pozytywnym znaczeniu. Taka opinie wydał o mnie Menagier. Hmmm.... załamać się idzie!
czwartek, 18 czerwca 2015
wtorek, 9 czerwca 2015
Idioci
Czasami mam wrażenie że otaczają mnie idioci, sami debile, kretyni, osoby nie używające mózgów...
Potem sobie myślę jak to jest możliwe? Ja jedna rozsądna, myśląca osoba a w okół wszyscy oni? To niemożliwe.
Dalej myślę. To na pewno niemożliwe. Może ze mną jest coś nie tak? Może to ja nie mam racji bo przecież ich jest więcej, dużo więcej.
A potem znajduje się (sama się znajduje) osoba, która myśli tak jak ja, podziela moją opinię na temat tych idiotów a wręcz się pod nią podpisuje.
Utwierdza mnie to w przekonaniu że otaczają mnie sami idioci.
Przykłady?
Bardzo proszę.
1. Trafiłam do raju, w którym ktoś usilnie próbował mnie przekonać że w tym raju musi być zimno i wszystko ma być zółtozielone, że raj tak ma wyglądać. Na szczęście znalazła się osoba która powiedziała mi że w raju jest kolorowo a to miejsce w którym jesteśmy nie jest rajem.
2. Trafiłam do miejsca w którym wszyscy twierdzą że maja mało pieniędzy, że inni maja lepiej i że im byłoby lepiej w innym miejscu. Ja nie narzekam, bo wiem, że wszędzie indziej może byc mniej pieniedzy poza tym pieniądze nie sa najważniejsze. Są rzeczy które bardziej mi przeszkadzają takie jak poniżanie czy pozbawianie ludzi godności i honoru.
3. Trafiłam do miejsca gdzie ludzie narzekają na swoją sytuację ekonomiczną, na brak pieniędzy, na to że ich nie stać na buty czy inny wypasiony telefon. Jednocześnie entuzjastycznie wyrażają swój sprzeciw przeciwko imigrantom, którzy trafiaja do Polski (najczęściej przez przypadek) uciekając przed głodem i zagrożeniem życia. Nie chcą uchodźców mówiąc jednocześnie że sami chcieliby wyjechać żeby więcej zarabiać.
Takich przykładów mogę podac więcej, ale po co?
Potem sobie myślę jak to jest możliwe? Ja jedna rozsądna, myśląca osoba a w okół wszyscy oni? To niemożliwe.
Dalej myślę. To na pewno niemożliwe. Może ze mną jest coś nie tak? Może to ja nie mam racji bo przecież ich jest więcej, dużo więcej.
A potem znajduje się (sama się znajduje) osoba, która myśli tak jak ja, podziela moją opinię na temat tych idiotów a wręcz się pod nią podpisuje.
Utwierdza mnie to w przekonaniu że otaczają mnie sami idioci.
Przykłady?
Bardzo proszę.
1. Trafiłam do raju, w którym ktoś usilnie próbował mnie przekonać że w tym raju musi być zimno i wszystko ma być zółtozielone, że raj tak ma wyglądać. Na szczęście znalazła się osoba która powiedziała mi że w raju jest kolorowo a to miejsce w którym jesteśmy nie jest rajem.
2. Trafiłam do miejsca w którym wszyscy twierdzą że maja mało pieniędzy, że inni maja lepiej i że im byłoby lepiej w innym miejscu. Ja nie narzekam, bo wiem, że wszędzie indziej może byc mniej pieniedzy poza tym pieniądze nie sa najważniejsze. Są rzeczy które bardziej mi przeszkadzają takie jak poniżanie czy pozbawianie ludzi godności i honoru.
3. Trafiłam do miejsca gdzie ludzie narzekają na swoją sytuację ekonomiczną, na brak pieniędzy, na to że ich nie stać na buty czy inny wypasiony telefon. Jednocześnie entuzjastycznie wyrażają swój sprzeciw przeciwko imigrantom, którzy trafiaja do Polski (najczęściej przez przypadek) uciekając przed głodem i zagrożeniem życia. Nie chcą uchodźców mówiąc jednocześnie że sami chcieliby wyjechać żeby więcej zarabiać.
Takich przykładów mogę podac więcej, ale po co?
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Darowanemu koniowi
Drażnią mnie ludzie, którym jak coś proponujesz zawsze narzekają. Ciągle im sie coś nie podoba. A to za blisko, a to za daleko, a to za małe , a to za duże. Qrcze, dajesz im na tacy, za nic nie muszą płacić, powinni się chyba cieszyć, ale nie, narzekaj!
niedziela, 7 czerwca 2015
Decyzje
Kiedyś pod każdą swoja decyzją podpisywałam się rękami i nogami.
Do niedawna nie żałowałam żadnej swojej decyzji.
A teraz zastanawiam się co za chochlik podejmuje je za mnie.
Najgorsze jest to, że wbiłam sobie do głowy żeby brać odpowiedzialność ze każdą decyzję, że podjęta decyzja była właściwa i muszę w niej trwać.
Do niedawna nie żałowałam żadnej swojej decyzji.
A teraz zastanawiam się co za chochlik podejmuje je za mnie.
Najgorsze jest to, że wbiłam sobie do głowy żeby brać odpowiedzialność ze każdą decyzję, że podjęta decyzja była właściwa i muszę w niej trwać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



