Zazdrość to uczucie, odczuwane w sytuacji frustracji, gdy znany jest obiekt zaspokajający potrzebę
i osoba posiadająca ten obiekt. Uważana zazwyczaj za uczucie negatywne,
choć w łagodnej formie może być np. bodźcem do pozytywnej konkurencji i
realizacji własnych aspiracji.
Jestem zazdrosna chociaż zawsze rękami i nogami zapieram się że nie. Jestem zazdrosna o sukcesy innych, o wygląd a nawet o poświęcana uwagę innym osobom. Nieważne czy jest to osoba mi bliska, znajoma czy całkiem obca. Jestem zazdrosna o wszystkich i wszystko. Ot taki ciezki mam charakter.
Szczegóły? Proszę bardzo:
- jestem zazdrosna o siostrę że realizuje moje pragnienia i moje pomysły a mi na noe czasu nie wystarcza.
- jestem zazdrosna o sukcesy innych w pracy
- jestem zazdrosna o czas jaki poświęca przyjaciel innym osobom.
- jestem zazdrosna o wszystko co się rusza
I co mogę z tym zrobić?
Skąd się bierze zazdrość? Hmm trudne pytanie. Ja w tej chwili jestem w stanie wymienić kilka przyczyn mojej zazdrości:
- niska samoocena (u mnie chyba jest to główny powód, zawsze wydaje mi sie że jestem najgorsza a wszyscy inni sa ode mnie lepsi)
- prowokujące zachowanie - niektórzy specjalnie zachowują się tak, aby mnie sprowokować
- ocenianie i porównywanie - jestem porównywana i sama prowokuję porównywanie mnie do innych
środa, 15 lipca 2015
środa, 8 lipca 2015
Myślisz czasami o tym co było?
Myślisz czasami o tym co było? O tym co mogło się zdarzyć, o tym jak potoczyłyby się twoje losy gdybyś podjął inną decyzję?
Dla mnie zdarza się ostatnio myśleć o facetach w takim właśnie kontekście. Taki S., wydawało mi sie że mój świat się rozpadł gdy zobaczyłam go z inną. Nie wiem jak żyje, co robi i czy jest szczęśliwy. W zasadzie go nie widuję. Ale ciągle o nim myślę. Sama próbuje się przekonać czy z nim byłabym szczęśliwsza i wiem że nie. Wiem, że moje obecne życie jest o wiele lepsze (złe słowo ale inne nie przychodzi mi do głowy) od tego, które on mógłby mi zaproponować.
Z drugiej strony jest D., jakoś za mocno nie zaiskrzyło, ale jestem świadoma, że mógłby mi zaproponować więcej niż mam w tej chwili. Prawdopodobnie nie byłabym tu gdzie jestem. Prawdopodobnie byłabym o krok dalej. Może bym sie realizowała ale czy byłabym szczęśliwsza? Tego nie wiem i nigdy się nie dowiem. Wiem, że nie mam czego żałować. Wiem, że że życiem trzeba się cieszyć w każdej sytuacji.
Nie żałuję, nie rozpamiętuje z żalem, czasami tylko z ciekawością.
Dla mnie zdarza się ostatnio myśleć o facetach w takim właśnie kontekście. Taki S., wydawało mi sie że mój świat się rozpadł gdy zobaczyłam go z inną. Nie wiem jak żyje, co robi i czy jest szczęśliwy. W zasadzie go nie widuję. Ale ciągle o nim myślę. Sama próbuje się przekonać czy z nim byłabym szczęśliwsza i wiem że nie. Wiem, że moje obecne życie jest o wiele lepsze (złe słowo ale inne nie przychodzi mi do głowy) od tego, które on mógłby mi zaproponować.
Z drugiej strony jest D., jakoś za mocno nie zaiskrzyło, ale jestem świadoma, że mógłby mi zaproponować więcej niż mam w tej chwili. Prawdopodobnie nie byłabym tu gdzie jestem. Prawdopodobnie byłabym o krok dalej. Może bym sie realizowała ale czy byłabym szczęśliwsza? Tego nie wiem i nigdy się nie dowiem. Wiem, że nie mam czego żałować. Wiem, że że życiem trzeba się cieszyć w każdej sytuacji.
Nie żałuję, nie rozpamiętuje z żalem, czasami tylko z ciekawością.
Nowa
Pojawiła się u nas kilka miesięcy temu. Koleżanki i koledzy zaczęli o niej szeptać. W dziewczynach nie wzbudzała sympatii, ja starałam się nie uprzedzać. Byłam miła, pomocna... starałam sie pomóc. Doszło do tego, że tylko mnie prosiła o pomoc.
Kiedy wszystkie dziewczyny już miały jej dosyć ja jej broniłam. Myślałam, że to może przez epatowanie kobiecością, mini spódniczka i dekolt do pępka. Pupą kręciła jak karuzelą, nachylała się odsłaniając tą resztkę cycków, które miała zasłonięte. Myślałam że to przez typowo kobieca zazdrość. Myślałam, że się uprzedziły. Potwierdziła się jednak moja nieumiejętność oceniania ludzi. Zawsze się na początku mylę.
Myślałam tak do czasu... aż zrozumiałam że tak zakłamanej istoty w życiu ne widziałam. Zakuty łeb to mało powiedziane. Egoizm do kwadratu a naw3et do sześcianu. Dołączyłam do grona kpiących i wyśmiewających.
Sytuacja z dziś... wchodzisz do biura, najpierw widzisz cycki a potem twarz.
Cóż... ona ma wyglądać , nie musi pracować.
Kiedy wszystkie dziewczyny już miały jej dosyć ja jej broniłam. Myślałam, że to może przez epatowanie kobiecością, mini spódniczka i dekolt do pępka. Pupą kręciła jak karuzelą, nachylała się odsłaniając tą resztkę cycków, które miała zasłonięte. Myślałam że to przez typowo kobieca zazdrość. Myślałam, że się uprzedziły. Potwierdziła się jednak moja nieumiejętność oceniania ludzi. Zawsze się na początku mylę.
Myślałam tak do czasu... aż zrozumiałam że tak zakłamanej istoty w życiu ne widziałam. Zakuty łeb to mało powiedziane. Egoizm do kwadratu a naw3et do sześcianu. Dołączyłam do grona kpiących i wyśmiewających.
Sytuacja z dziś... wchodzisz do biura, najpierw widzisz cycki a potem twarz.
Cóż... ona ma wyglądać , nie musi pracować.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


