Na początku chciałam trochę ponarzekać na męża. Dotąd działał bez zarzutu. Chwalony starał się jeszcze bardziej. Ja zawsze go chwalę bo jak na faceta jest bardzo pomocny w domu. Wszystkimi obowiązkami zawsze się dzieliliśmy, wybierając takie, które są bardziej znienawidzone przez drugą osobę. Dlatego ja piorę, mąż zmywa naczynia. Ja prasuję ubrania dzieci, on ręczniki i pościel. Ja gotuję, on ogarnia bałagan. który dzieciaki po sobie zostawiają.
Ale coś się zepsuło. Teraz mążuś mój drogi na każdą rzecz o której mu wspominam mówi później. Dobrowolnie robi coraz mniej rzeczy a nawet nie chce robić tego co do tej pory było jego "rutynowym" zajęciem. Cóż zrobić.Opieprzyłam i czekam na poprawę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz