niedziela, 25 stycznia 2015

Mąż mi się zepsuł

Na początku chciałam trochę ponarzekać na męża. Dotąd działał bez zarzutu. Chwalony starał się jeszcze bardziej. Ja zawsze go chwalę bo jak na faceta jest bardzo pomocny w domu. Wszystkimi obowiązkami zawsze się dzieliliśmy, wybierając takie, które są bardziej znienawidzone przez drugą osobę. Dlatego ja piorę, mąż zmywa naczynia. Ja prasuję ubrania dzieci, on ręczniki i pościel. Ja gotuję, on ogarnia bałagan. który dzieciaki po sobie zostawiają.
Ale coś się zepsuło. Teraz mążuś mój drogi na każdą rzecz o której mu wspominam mówi później. Dobrowolnie robi coraz mniej rzeczy a nawet nie chce robić tego co do tej pory było jego "rutynowym" zajęciem. Cóż zrobić.Opieprzyłam i czekam na poprawę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz