wtorek, 20 stycznia 2015

Nocne przemyślenia

Znowu dopadł mnie stres w dzień a w nocy bezsenność. Kiedyś myślałam że jedno z drugim nie ma nic wspólnego teraz jestem pewna że ma.
W nocy najlepiej mi się myśli, mam postanowienia, nabieram odwagi i świat wygląda... przyjaźniej. Gdybym tylko chociaż połowę swoich nocnych postanowień mogła wprowadzić w życie. BA! gdybym o połowie mogła z kimkolwiek porozmawiać.
Ostatnio łapię się na tzn "i chciałaby i boi się" Nie wiem ile razy dziś pisałam wiadomość na komunikatorze do przyjaciela... chciałam mu zaproponować pogawędkę poza biurem, bo w biurze nie ma warunków na swobodną rozmowę. Wymyśliłam nawet pretekst ale boję się żeby tego źle nie zrozumiał. Nie chcę się narzucać. Chcę nabrać dystansu a takie rozmowy zawsze mi w tym pomagały. Brakuje mi tego. I ciągle biję się sama ze sobą powinnam czy nie powinnam się odezwać....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz