Po drugie... nawet jak na początku priorytety są wspólne to z biegiem lat okazuje się że dwoje ludzi mogą pragnąć czegoś innego. Mogą mieć inne zainteresowania, zajęcia, znajomych. Jednej osobie może to pasować ale drugiej nie.
Właśnie z takich powodów sypie się jedna z moich ulubionych par. Jedno ma inne oczekiwania w stosunku do swojej drugiej połowy niż ona sama. Najgorsze jest to że jedna osoba uwiązana jest do drugiej a druga czuje się niezależna.
Jednak... nic na siłę. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Ustalanie wspólnych wartości i wiele innych spraw które zbliżają i powodują że sens wspólnego życia wraca.
Nie twierdzę że u nas jest idealnie. Ale dogadujemy się. W najważniejszych dla nas momentach jesteśmy razem i rodzina jest dla nas najważniejsza. W życiu codziennym każdy ma swoje ulubione zajęcia i każdy realizuje się na swój sposób. Jedno drugiemu nie przeszkadza, ale pomaga.
eM

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz