Qrcze, przejmuję się, denerwuję i przejmuję. Nie mam planu, nie mam sposobu i nie wiem co mam robić. Jak ja nienawidzę nie mieć kontroli nad sobą i nad swoim życiem. Nienawidzę nie mieć planu awaryjnego.
Kiedyś myślałam że znajdę sobie stałą spokojną prace i będe sobie spokojnie pracować, bez wyzwań, bez stresu, bez niepotrzebnego wychylania się. I co? I chyba tak nie umiem. Mojej pracy daleko do spokojności. Nie wiem co mam robić.
Poza tym na okrągło słyszę jaka beznadziejna jestem. Może faktycznie rzucić to w cholerę?
Szczerze mówiąc to nie wierzę w ta moją beznadziejność. Znam swoją wartość i sumienie mam czyste. Daję z \siebie wszystko. Robię więcej niż pozostali. Może nie ogarniam jeszcze wszystkich procedur, może wykorzystuję ludzi i sytuacje, ale jakoś sobie radzić muszę.
Qrcze beznadziejna jestem :(
Właśnie znalazłam fajny obrazek. Oby się sprawdził

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz