Czy można wziąć urlop od codziennych obowiązków, od dzieci, męża, zobowiązań, codziennych czynności, rutyny? Tam mi tego potrzeba...
Mam już dosyć...
Chciałabym zmienić otoczenie, pobyć z ludźmi, których jeszcze nie udało mi się do końca poznać, których lubię, których mi teraz brakuje. Wyluzować się, tak , chciałbym się wyluzować. Pojechałabym gdziekolwiek z przyjaciółmi, bez zobowiązań, bez problemów. Zabawiłabym się, zresetowała, naładowała akumulatorki, zapomniała o wszystkim.
Jutro po kilku dniach przerwy wracam do pracy. Denerwuję się bo czeka mnie dużo pracy, stres. Wolałabym pogadać, pośmiać się i wrzucić na luz. Pojutrze jest spotkanie "wigilijna", nie chcę tam iść, nie chcę się sztucznie szczerzyć, uśmiechać i potakiwać jak jest fajnie. Męczy mnie sama myśl o tym. Wolałabym pójść z kilkoma osobami na piwo, soczek czy cokolwiek. A najbardziej chciałabym... nie powiem co bym chciała i z kim, bo zawsze twierdziłam ze chcieć to móc a teraz wydaje i się bardziej że krowa która dużo ryczy mało mleka daje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz