wtorek, 30 grudnia 2014

Psuję się

Nie wiem co się dzieje ze mną, chyba się psuję. Cera matowa, pryszczata, waga osiągnęła już górny pułap, badań wolę nie robić bo wiem co mi tam wyjdzie. Stres mnie wykańcza. Próby wzięcia na luz powodują chandrę, brak energii do działania. Potrzebuję wyzwań, potrzebuję czuć się piękna, pożądana i zachwycająca. Mam już plan i mam nadzieję że tym razem dam radę osiągnąć swój cel.

Wiąże to się też z moim poprzednim postem. Chyba zacznę nazywać sprawy po imieniu. Obsesja. Tak, to jest już chyba moja obsesja. Dopóki nie osiągnę celu będę walczyć, dążyć i zdobywać. Bo ja wole gonić króliczka (lub innego zwierza :) ) niż złapać króliczka.

A teraz serio... kończy się rok a ja nie będę robiła podsumowań. Cieszę się tylko ze ten 2014 rok był o niebo lepszy od 2013. Tylu nieszczęść, których byłam światkiem, które spotkały bliskie mi osoby dawno nie widziałam. Moje własne, prywatne nieszczęścia wydają mi się już malutkie. Jak dobrze pójdzie to w 2015 roku osiągnąć sukces. Jak toksyczny współpracownik mnie nie zarazi swoim narzekaniem to może mi się uda.

Na koniec moja obsesja... widziałam ją, przyglądałam się a ona przyglądała się mi. Patrzenie jest teraz jedyną opcją.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz