Czasami mam wrażenie że to co chciałabym żeby się wydarzyło poprostu się dzieje, a może zawsze opowiadam o tym właściwej osobie... Nie wiem sama, pewnie nigdy się nie dowiem. Ale będę się trzymała tej drugiej wersji bo zwyczajnie jest to miłe.
Zdarzyło ci się kiedyś opowiedzieć o czymś a potem wszystko dzieje się po twojej myśli? Wiesz że ta osoba mogła maczać w tym palce ale nie masz takiej pewności? Proste pytanie zadane tej osobie może nie przynieść odpowiedzi, może tej odpowiedzi nie chcę znać albo może ta osoba nie będzie się chciała przyznać. Tak czy inaczej jest to cholernie miłe, budujące i dające wiarę w ludzi.
Sama chciałabym się odwdzięczyć tym samym, ale jestem czasami jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany, jestem zbyt bezpośrednia i źle na tym wychodzę. Nie potrafię przemilczeć, nie potrafię być dyskretna a raczej jestem nieśmiała i bojaźliwa a tylko w najmniej odpowiednich momentach walę prosto z mostu.
Ale ja chciałam nie o tym :) (jak zwykle zresztą)
Dziś jest dzień dobrych wiadomości z ale...
Po pierwsze - przedłużyli mi umowę... ale nie dali podwyżki... ale na krótko...
Po drugie - dziecię moje miało dziś egzamin, zdało rewelacyjnie... ale że jest to egzamin sportowy będzie mnie to drogo kosztowało.
Tak więc moja radość jest niepewna. Nie wiem czy mam się cieszyć czy martwić.
Nic to, cieszyć się będę z tego że mam przyjaciół, którzy są dla mnie bardzo wyrozumiali :)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz