Przyjęłam zasadę aby cieszyć się zawsze, nawet kiedy warunki ku temu nie sprzyjają. Dlatego jak wariatka szczerzę się zawsze jak wchodzę do pracy, jak chodzę po korytarzach i w każdej innej sytuacji. Z uśmiechem witam każdą wchodzącą na piętro osobę.
Dziś (po raz kolejny) zapytała mnie koleżanka co mnie tak cieszy? skąd ja biorę powody do radości? Zawsze uśmiechnięta i w większości przypadków pełna energii zrażam radością (przynajmniej ją).
Otóż:
1. życie za krótkie jest aby się martwić, na zmartwienia zawsze przyjdzie czas
2. z uśmiechem na twarzy i w sercu trudne sprawy stają się łatwiejsze a łatwe przyjemniejsze
3. lepszy efekt przynosi znajdowanie powodów do śmiechu niż do zmartwień.
4. jeśli nie ma powodu do śmiechu zawsze można wywinąć komuś psikusa i zabawa jest wtedy przednia.
Np dziś chciałam zażartować i udałam że wlewam koledze wodę za kołnierz koszuli. Sęk w tym że nie przewidziałam że wody w naczyniu mam tak dużo że wlałam ją naprawdę. Kolega wrzasnął i się zaczęło. Podobno słychać nas było w całym budynku, myślę że poza nim również!
A teraz moja tajemnica... jak wywołać radość i naładować się pozytywną energią na cały dzień?
1. Wstań z łóżka i od razu uśmiechnij się do siebie
2. Włącz bardzo głośno ulubioną, energetyczną muzykę (skoro ty już nie śpisz domownicy tez nie powinni!) i zatańcz jak wariatka/wariat z zaspanymi dziećmi.
3. Jadąc samochodem do pracy pomachaj razem z dzieckiem do zaglądających z okien autobusów pasażerów niech i oni się uśmiechną
4. Włącz głośno muzykę i śpiewaj tak, żeby wszyscy stojący razem z tobą w korku zaczęli też śpiewać. Jeśli popukają się w głowę to oznacza ze ci zazdroszczą!
Cieszę się że nawet zasępiony Mruk siedzący przy biurku jak przychodzi do mnie ma uśmiech na twarzy od ucha do ucha.
Ten śmiech, radość, wieczny optymizm jest również sposobem na zaczarowanie świata wokół mnie. Trafiłam do miejsca gdzie większość ludzi straciła cel, sens, zrezygnowała. Zasiedzieli się w jednym miejscu i nie wiedzą jak wyjść, jak coś zmienić. Przykre to jest. Jednak mi to nie straszne bo JA SIĘ BAWIĘ!! ŻYCIE JEST PIĘKNE!
Tak więc idąc tym tropem muszę stwierdzić że chyba nigdy się nie zestarzeję bo nie przestanę się bawić.
A ty?
eM

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz