piątek, 31 października 2014

Kariera czy historia

Dziś chyba zaczyna się kończyć moja kariera w korporacji :)
Dziś miałam kolejną wymianę poglądów z panem "a co ja mogę". Zdaję sobie sprawę że tak się nie powinien zachowywać pracownik w stosunku do przełożonego ale ja nie potrafię przytakiwać i brać na klatę wszystkich durnot które mi mówi.
Dziś próbował nam coś powiedzieć o naszej nowej aplikacji do śledzenia nas. Robił to tak nieudolnie że nikt z nas nie rozumiał o co mu chodzi (ja do tej pory nie rozumiem). Chciał chyba kazać nam coś z nią robić, a że nie ma o niej zielonego pojęcia stąd miał problem z wyartykułowaniem polecenia.
Ja po ostatnim szkoleniu antystresowym na wszystko reaguję śmiechem. To już było ponad siły Pana "a co ja mogę" więc stwierdził ze skoro i tak całymi dniami nic nie robimy... Ja jak to osoba porywcza wstałam i wyszłam bez słowa.
Szczerze mówiąc chciałam się spakować i wyjść ale że był koniec dnia nie opłacało mi się brać urlopu na żądanie, a gdybym złożyła jutro wypowiedzenie i tak musiałabym się tłumaczyć.
Co się odwlecze to nie uciecze... w poniedziałek mamy kolejne spotkanie i mamy mówić o tym co chciał nam dziś powiedzieć a nie potrafił :) ciekawe o czym.
Dla mnie prawdopodobnie to spotkanie się dobrze nie skończy bo albo on mnie wyrzuci albo ja sama wyjdę z tej instytucji i nigdy już nie wrócę.

eM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz