niedziela, 8 marca 2015

Cokolwiek to jest cholernie przyciąga

Czasami tak jest, i nic na to nie poradzę...
Kiedyś spotykałam się z chłopakiem który opowiadał o trzydziestokilkuletnich mężatkach, które jak lecą na facetów, którzy chociaż w minimalnym stopniu okażą im zainteresowanie. Wydawało mi się to śmieszne i absurdalne. Teraz obserwując koleżanki i samą siebie musze przyznać mu rację. I nie powiem że wykazał się jakąś tajemną wiedzą czy znajomością psychologii kobiety na wyższym poziomie. Nie, to jest rzeczą naturalną, normalną, powszechną (on był sporo starszy ode mnie i spotykał się na co dzień z takimi kobietami).
Otóż... który z facetów z przynajmniej dziesięcioletnim stażem małżeńskim zwraca uwagę na swoją żonę, stara się, komplementuje, zabiega? Która kobieta z dziesięcioletnim stażem małżeńskim oczekuje romantycznych gestów męża. Z mężem to tylko "co na obiad" i "odbierzesz dzieciaki ze szkoły?". Niestety tak jest. U mnie też tak bywa.
Więc gdy tylko pojawia się ktoś "nowy" na horyzoncie to dlaczego nie spróbować? Rozmowa, uśmiech, wspólne spędzanie czasu nie są zbrodnią. Potrafią podnieść samoocenę kobiety, potrafią wywołać uśmiech na twarzy, potrafią uszczęśliwić i dać szczęście.
To coś cholernie przyciąga ale nie jest czymś co może wpłynąć na dotychczasowe życie czy  małżeństwo.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz