Nie wiem co sie dzieje z moim światem. Mam wrażenie, że przestaję istnieć. Moje potrzeby ida na drugi plan, ba ... trzeci... ostatni. Mnie już nie ma.
Tak chyba się dzieje z ludźmi w pewnym wieku. Ja już jestem chyba w tym pewnym wieku. Wszystko muszę postawić na dzieci, rodzinę na ich potrzeby a ja mogę tylko zacisnąć zęby i zniknąć. Obecnie żyje dla nich, nie mogę zmienić pracy, nie mogę awansować. Mogę tylko być dla nich.
Kiedyś myślałam że jak się przechodzi kryzys wieku średniego to się wszystko i wszystkich olewa, to sie szaleje, romansuje, szasta kasą i robi wszystko dla siebie. U mnie jest totalnie odwrotnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz